Three Castle Head –  (właściwa nazwa to Dunlough Castle) – to ruiny fortu w sąsiedztwie jeziora stojące na szczycie 100 metrowego klifu na północnym krańcu półwyspu Mizen, a nazwa Three Castle Head pochodzi od trzech ufortyfikowanych wież.

Jedyną dostępną trasa do tej perełki jest przejście przez prywatne tereny rolnicze i o ile przestrzegamy zasad (zamykania bramek oraz całkowity zakaz wprowadzania psów) i umieścimy dobrowolną wpłatę w wysokości €3 to właściciele nie mają nic przeciwko.

Zamek ten został wybudowany w roku 1207 przez Donagha O’Mahnego i jest jednym z najstarszych zamków normandzkich w Irlandii południowej, zbudowano go bez użycia cementu i piasku i to właśnie dlatego wystawiony na warunki atmosferyczne znad Atlantyku, popadł w ruinę (uroczą ruinę).

Budowla ta składa się z trzech wież połączonymi wałem o wysokości sięgającej 6 metrów. Każda z wież składa się z 3 pięter i są one zbudowane w typowym, prostokątnym kształcie jak dla swojej epoki, z jedną tylko różnicą – są niższe niż wiele im podobnych.

Twierdza wschodnia prawdopodobnie była wieżą wjazdową, choć z bramy niewiele dziś już pozostało, w tej wieży znajdują się schody spiralne. Wieża zachodnia z liniowymi schodami była największą i to ona była główną siedziba mieszkańców. Natomiast centralna twierdza miała oba rodzaje schodów i zapewniała możliwość dodatkowej obserwacji oraz służyła jako magazyny, a także miała na zadanie wzmocnienia wytrzymałości łączącej je ściany.

Sama budowla oraz sąsiedztwo 400 metrowych klifów byłaby zniechęcającym calem dla atakujących, aczkolwiek nie ma żadnych zapisków czy ktokolwiek, kiedykolwiek próbował go zdobyć czy tez sforsować.

Istnieje wiele legend na temat Trzech Wież: od rodziny, która według różnych podań, albo została zamordowana, albo popełniła samobójstwo. Są tez opowieści o „Lady of the Lake” która nawiedza te ruiny, lub o skarbie ukrytym pod zamkiem.

Nie ważne co jest prawdą a co mitem – jest to jedno z tych miejsc do których zawsze będę wracał.