Mount Brandon(Cnoc Breanainn – wzgórze Bernarda) – znajduje się na pówyspie Dingle, góra ta ma 952 metry nad poziomem morza i jest najwyższym szczytem w Irlandii poza pasmem MacGillycuddy’s Reeks w hrabstwie Kerry i jest drugi w rankingu najważniejszych szczytów Irlandii – zaraz po Carrantuhill (https://www.poznajwyspe.ie/carrantuohill/). 

Nazwa pochodzi od świętego Bernarda Navigatora, który urodził się w Tralee w roku 484 i według legendy był on pierwszym Europejczykiem, który zobaczył Amerykę – jeszcze blisko 1000 lat przed Kolumbem, a sam Krzysztof Kolumb opierał swoje podróże częściowo na historii św. Bernarda.

Innym interesującym, aczkolwiek niezbyt chlubnym faktem tej góry jest to, że podczas drugiej wojny światowej w latach 1940 – 43 rozbiły się na jej zboczach 4 samoloty i do dnia dzisiejszego można znaleźć ich szczątki.

Osobiście na Mt. Brandon wybrałem się w dzień św. Patryka.

Na samą górę wiedzie kilka szlaków, ja wybrałem szlak od końca ponad 17 kilometrowej trasy „Cosan na Naomh” – (Drogi Świętych) – co prawda oficjalnie ta trasa kończy się u podnóża góry, ale właśnie z tego miejsca dobrze wdrapać się na sam szczyt.

Szlak zaczyna się od parkingu w Baile Berac i jest oznaczony wielkimi krzyżami w kamiennych podstawach (zdaje się, że jest ich 15), a stosunkowo niedawno dodano jeszcze białe pachołki, które doprowadza Cię do samego szczytu – wiec nie musisz być dobrym nawigatorem, ponieważ raczej nie da się tam zabłądzić.

A, że na półwyspie Dingle pogoda jest naprawdę nieprzewidywalna a, sam szczyt bardzo często jest spowity chmurą, więc ja w ten marcowy dzień miałem 4 pory roku – od przepięknej słonecznej pogody u podnóża góry, poprzez wietrzną i deszczową pogodę w drodze pod szczyt, aż po silny wiatr i śnieżycę na samym szczycie.

Cała trasa do szczytu i droga powrotna to 8.5 kilometra i trzeba na nią liczyć około 3.5 godziny.

Więc jeśli mecie ochotę na dobra wycieczkę to ta jest naprawdę warta uwagi, ponieważ Mt. Brandon jest jednym z najbardziej imponujących szlaków wzdłuż Wild Atlantic Way, rozciąga się tam przepiękny 360 stopniowy widok na pobliskie szczyty, jeziora oraz wybrzeże, gdzie przy dobrych warunkach w oddali zobaczymy wyspy Skellig (https://www.poznajwyspe.ie/skellig-islands/)

Więc jeśli traficie na pogodę jak ja – łapcie za aparat i nie żałujcie miejsca na karcie pamięci!