Lough Curra – To już nasza kolejna (chyba 3) wędrówka po górach Galtee, która opisujemy na naszej stronie. Tym razem zdecydowanie najdłuższa, najbardziej wymagająca, ale też najciekawsza.

Ale zacznijmy od początku:

Nasza trasa prowadziła w góry Galtee od strony północnej. Aby trafić na parking Galtymore North z którego ruszyliśmy na naszą wędrówkę należy udać się drogą R633 z Galbally w kierunku wschodnim na Aherlow, po 7 kilometrach skręcić w prawo, a po kolejnym kilometrze w lewo, a następnie po 1 km ponownie w prawo na dróżkę prowadzącą do parkingu w lesie – trochę to skomplikowałem, ale zawsze możecie do nas napisać, a z przyjemnością podamy wam lepsze dane.

Początkowo nasz szlak prowadził przez las i było to naprawdę niewielkie wzniesienie, a wręcz teren był płaski. Dopiero po wyjściu z lasu zaczyna się pierwsze wzniesienie, na którym skręciliśmy na południe w kierunku naszego pierwszego celu „Lough Curra” (byliśmy już tam kilka lat temu).

Przy tym cudownym jeziorku miło jest odpocząć i zregenerować siły przed następnym etapem, który na pewno każdemu da dobry wycisk. Po tym leżakowaniu idziemy krótkim spacerem po prawej stronie jeziora (z daleka ścieżka jest niewidoczna, ale uwierzcie nam – ona tam jest). Doprowadzi nas to do pierwszej wspinaczki na grzbiet górski, jest od trawiasty, ale naprawdę stromy (nie polecamy tego dla osób z lękiem wysokości).

Następnie (na pewno po złapaniu oddechu) skręcamy w lewo i zaczynamy podejście do pierwszego i najwyższego szczytu Galtymore, który ma 917.9 metrów co czyni go najwyższym szczytem w tym masywie górskim (po drodze miniemy praktycznie niezauważalnie 2 szczyty Knockcrogh i Mullaghan), tutaj warto zrobić sobie dłuższy odpoczynek, i podziwiać przepiękne widoki na wschodzie i północy hrabstwo Tipperary, a na południu i zachodzie hrabstwo Limerick.

Następnie schodzimy wschodnim grzbietem na wschód, w dole będzie widać kolejne jeziorko „Lough Diheen” i zaczynamy niewielkie podejście na kolejny szczyt Galtybeg, który ma 799.2 metry.

Z niego schodzimy w kierunku północnym i po prawej stronie możemy podziwiać już 3 jeziorko „Lough Muskry” i zaraz po zejściu zaczynamy kolejne podejście już na ostatni szczyt Cush – 641.2 metry. Tutaj na szczycie warto poszukać niewielkiej metalowej skrzynki przymocowanej do skały, a w niej znajduje się notatnik, w który można się wpisać. Warto też odwrócić się do tyłu i podziwiać już prawie całą trasę, którą macie za sobą (robi wrażenie!). Teraz już tylko pozostaje nam zejście z góry i dojście do parkingu, ale cały czas w przepięknej scenerii.

Ta naprawdę wspaniała wędrówka wynosi 13.7 kilometra i warto przeznaczyć na nią 6 lub więcej godzin, trasa raczej dość wymagająca więc lepiej się do niej odpowiednio przygotować.

, ale naprawdę WARTO się wybrać.